Zapraszamy na nową wystawę pn. “Wrogowie Polski Ludowej. Konspiracja antykomunistyczna na Pomorzu Zachodnim 1945-1956”.

 

Muzeum Oręża Polskiego oraz Stowarzyszenie Katolicka Inicjatywa Kulturalna przy współudziale szczecińskiego Oddziału IPN zapraszają

9 maja 2015 r. (sobota) o godz. 18:00

na uroczyste otwarcie nowej wystawy pn. “Wrogowie Polski Ludowej Konspiracja antykomunistyczna  na Pomorzu Zachodnim 1945 - 1956". Gościem honorowym będzie Pan Henryk Atemborski ps. “Pancernik”, żołnierz Brygady Świętokrzyskiej NSZ.

 

 

Wernisaż będzie miał miejsce w Oddziale Historii Miasta przy ul. Armii Krajowej 13.

Patronat nad wystawą objął Starosta Kołobrzeski Pan Tomasz Tamborski.

 

 

“Wrogowie Polski Ludowej. Konspiracja antykomunistyczna na Pomorzu Zachodnim 1945-1956” to pierwsza tego typu ekspozycja prezentująca konspirację antykomunistyczną na terenie Pomorza Zachodniego w okresie powojennym. W tutejszych realiach przybrała ona zupełnie inny wymiar niż w pozostałych częściach kraju. 

 

Na terenie Pomorza Zachodniego podziemia zbrojnego praktycznie nie było, a organizacje niepodległościowe były nieliczne. Jednak wiele osób z szeregów AK-AKO-WiN szukało schronienia na tych terenach lub po prostu próbowało rozpocząć nowe życie. Młodzież tworzyła różne związki i organizacje konspiracyjne w imię sprzeciwu wobec reżimu komunistycznego. Szereg osób trafiło do więzień UB z powodu konspiracyjnej przeszłości lub z powodu różnych form oporu wobec komunistycznej rzeczywistości.

Serdecznie zapraszamy na ostatnie przed wakacjami spotkanie z pasjonatami historii w ramach cyklu spotkań „Ludzie i ich pasje”.


Żywa lekcja historii w wykonaniu „Grupy Słowian" 7 maja (czwartek) o godz. 18:00

 

 

Tym razem zaprezentują się młodzi kołobrzeżanie, uczniowie Szkoły Podstawowej nr 4, którzy pod opieką swoich nauczycieli – Barbary Hordyjewskiej oraz Lilianny Michalskiej jako jedyna tego typu grupa rekonstrukcyjna w kraju przedstawiają życie dawnych Słowian. W zdobywaniu umiejętności i wiedzy pomaga im również Jarosław Jerry Bogusławski.

 

Serdecznie zapraszamy do Muzeum przy ul. Armii Krajowej 13 - Sala Plafonowa

Wstęp wolny

 

"Grupa Słowian":

Nie poznajemy historii z książek, ale praktycznie

- sami szyjemy stroje i sakwy;

- haftujemy, filcujemy, farbujemy tkaniny;

- pieczemy podpłomyki według przepisów dawnych Słowian;

- robimy zabawki, igły i haczyki;

- mielimy na żarnach zboże;

- przygotowujemy pyszny smalec i śledzie;

- potrafimy pleść sieci rybackie

 

Podczas Dni Kołobrzegu i Targu Solnego prezentujemy swoje umiejętności kołobrzeżanom i turystom.

Pokazujemy innym jak żyli i bawili się nasi przodkowie.

Chcemy się dzielić naszymi umiejętnościami z innymi.

Zapraszamy na nasze pokazy do Muzeum Oręża Polskiego

oraz podczas Dni Kołobrzegu i Targu Solnego (22-24) maja 2015 r.

 

--- Mali Słowianie ---

 

 

Już 9 MAJA wycieczka "Koszalińska Kolej Wąskotorowa i nie tylko..."


Towarzystwo Przyjaciół Muzeum Oręża Polskiego oraz Muzeum Oręża Polskiego serdecznie zaprasza najmłodszych wraz z rodzicami.

 

 

 

PROGRAM

 

  9.15   zbiórka uczestników przy Ratuszu;

  9.30   wyjazd;

10.00   wejście na latarnię morską w Gąskach;

11.00   zwiedzanie wystawy zabytkowych pojazdów - hotel Verde w Mścicach;

12.00   przejazd kolejką wąskotorową na trasie Koszalin - Manowo - Koszalin

                   - gry i zabawy;

            - animacje edukacyjne;

            - ognisko;

            - konkursy z nagrodami;

            - przejażdżki drezyną.

15.30   Koszalin - powrót do Kołobrzegu;

ok. 16.30        Kołobrzeg (przy Ratuszu).

 

Opieka przewodnicka:

Piotr Leszmann – kontakt tel: 503-809-960   lub     Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Koszt wycieczki od jednej osoby przy 45 uczestnikach wynosi:  55 zł

cena obejmuje: transport, ubezpieczenie, wejścia na latarnię morską i do muzeum pojazdów;

przejazd koleją wąskotorową, ognisko.

Organizator: Towarzystwo Przyjaciół Muzeum Oręża Polskiego w Kołobrzegu

                    Muzeum Oręża Polskiego w Kołobrzegu

Zapisy wraz z wpłatą w sekretariacie MOPK ul Armii Krajowej 13, 78-100 Kołobrzeg

do 30 kwietnia 2015r.

Ilość miejsc ograniczona – decyduje kolejność zgłoszenia wraz z wpłatą

Partnerzy:

MK Travel

 

opracowanie i rozpoznanie terenowe: Piotr Leszmann

 

 

W dniach 1, 2, 3 maja serdecznie zapraszamy do odwiedzenia Muzeum w godzinach 9:00 - 17:00


 

Dodatkowo przypominamy, że od 1 maja otwarty jest nasz trzeci obiekt: KOŁOBRZESKI SKANSEN MORSKI.

 

W dniach 18-19 kwietnia 2015 r. Muzeum Oręża Polskiego wraz z Towarzystwem Opieki nad Zabytkami, Fundacją Strażnicy Historii, Stowarzyszeniem Pomorze 1945 oraz Fundacją Fort Rogowo,  pod nadzorem Zakładu Genetyki Sądowej Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie, przeprowadziło poszukiwania w Parku im. Aleksandra Fredry w Kołobrzegu.


Badania miały na celu potwierdzenie i weryfikację informacji historycznych, dotyczących zasięgu pola bitwy oraz odnalezienie artefaktów związanych z walkami.

Park jest miejscem wyjątkowym gdyż rozegrały się tutaj dwie bitwy z udziałem polskich żołnierzy: jedna w 1807 roku podczas wojny francusko-pruskiej, druga w 1945 roku podczas zdobywania Kołobrzegu. Poszukiwania były częścią projektu "Śladami 1. Pułku Piechoty", realizowanego przez Muzeum Oręża Polskiego w Kołobrzegu wraz z partnerami. Poszukiwaczom zależało szczególnie na znalezieniu artefaktów związanych z polskim pułkiem księcia Antoniego Sułkowskiego, który walczył w 1807 roku pod Kołobrzegiem.

Uczestnicy poszukiwań znaleźli bardzo wiele pozostałości, potwierdzających relacje o walkach, które tutaj się toczyły, min. duże ilości kul muszkietowych oraz kilka kul armatnich różnej wielkości z okresu napoleońskiego.

Podczas badań znaleziono również szczątki żołnierza niemieckiego, poległego w marcu 1945 roku. Szczątki zostały zabezpieczone i zostaną pochowane na cmentarzu wojennym  w Starym Czarnowie.  Ekshumację przeprowadził zespół doktora Andrzeja Ossowskiego z Katedry Medycyny Sądowej PUM w Szczecinie.

Po krwawych walkach w 1945 roku do dzisiaj zaginionych jest kilkuset żołnierzy Wojska Polskiego i Armii Czerwonej oraz około 1000 żołnierzy niemieckich.

Znaleziono: kilkanaście monet, złotą obrączkę z grawerunkiem z 1920 roku, guziki wojskowe, kule muszkietowe, armatnie i ich fragmenty oraz wiele innych przedmiotów.

Miejsce prac odwiedzili Starosta Powiatu Kołobrzeskiego Pan Tomasz Tamborski oraz Prezydent Kołobrzegu Pan Janusz Gromek.

Muzeum dziękuje za pomoc Urzędowi Miasta za zgodę na poszukiwania, a także pasjonatom historii, którzy przybyli na akcję do Parku. Znaleziska powiększą zbiory naszego Muzeum.

Nadzór saperski pełniła firma EKO-MIN s.c.

 

Muzeum Oręża Polskiego w Kołobrzegu zwraca się z apelem o zgłaszanie wszelkiego rodzaju informacji, dotyczących znalezionych lub zakopanych czy zatopionych zabytków militarnych, które powinny trafić do polskich muzeów na adres Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. lub telefonicznie 94 35 252 53.

 

 

tekst: Aleksander Ostasz, zdjęcia: Aleksander Ostasz, Radosław Horanin

Muzeum wzbogaciło się o nowy i interesujący eksponat – mundur w kamuflażu armii belgijskiej.


Mundur przekazany nam został w dniu 14 kwietnia 2015 r. przez Waldemara Krupkę.

 

 

Artefakt ten reprezentuje trzeci, najnowszy wariant umundurowania sił zbrojnych Belgii w nieco zmodyfikowanym maskowaniu Jigsaw, stanowiącym kompozycję z plam w kolorze rdzawym, khaki i morskim. Najnowsza, obecna wersja kamuflażu Jigsaw, wzbogacona o dodatkowe odcienie, powstała w 1999 r. i obowiązuje do dnia dzisiejszego.

Mundur w kamuflażu belgijskim urozmaici muzealia o tematyce militarnej, eksponowane w Oddziale Dzieje Oręża Polskiego przy ul. Emilii Gierczak 5.

Zapraszamy

tekst: Karol Adamuszek, zdjęcia: Aleksander Ostasz, Radosław Horanin

14. kwietnia br. w ramach projektu “Honorowej adopcji zabytku” pasjonaci historii zgromadzeni przy Firmie Handlowo-Usługowej Małgorzaty Banaszyńskiej z Kłębowa zdecydowali się podjąć wysiłek odrestaurowania “rarytasu” muzealnego jakim jest zmotoryzowana 57 mm armata ppanc wz. 1943 ZIS-2 z silnikiem.


 

Radziecka 57 mm armata ppanc. wz. 1943 ZIS-2 została wprowadzona do uzbrojenia w 1943 r. Armata została opracowana przez radzieckich konstruktorów pod kierunkiem Wasilija Grabina. Próby użycia prototypów miały miejsce w 1941 r. Do końca 1941 wyprodukowano 371 armat tego typu. Później produkcję wstrzymano na rzecz produkcji 45 mm armaty ppanc wz. 1942. Jednak pojawienie się na polach bitew frontu wschodniego niemieckich czołgów PzKpfw V Panther i PzKpfw VI Tiger spowodowało, że produkcję armaty ZIS-2 wznowiono.

Działa te stanowiły uzbrojenie pododdziałów przeciwpancernych jednostek piechoty oraz samodzielnych pułków artylerii przeciwpancernej. W 1. Armii WP stanowiły uzbrojenie 4. Brygady Artylerii Przeciwpancernej natomiast w 2. Armii WP były na wyposażeniu 9. Drezdeńskiej oraz 14. Sudeckiej Brygady Artylerii Przeciwpancernej.

 

tekst: Barbara Skomiał, zdjęcia: Aleksander Ostasz

Wzbogaciliśmy zbiory muzeum o kolejny mundur - tym razem pułkownika US army z misji w Moskwie podczas II wojny światowej.


 

 

 

 

Przekaz amerykańskiego historyka Earla Pottera w postaci munduru pułkownika US army umożliwia poznanianie II wojny światowej z niecodziennej perspektywy.

Uniform stanowi bezcenne źródło informacji. To co przykuwa uwagę to naszywka z napisem AMEPИKA. Informacja zapisana w cyrylicy, wskazuje że właścicielem ubrania był przedstawiciel misji USA w Moskwie, której członkowie zaangażowani byli obsługę dostaw broni i sprzętu dla Armii Czerwonej w ramach ustawy Lend-lease.   

Warto zaznaczyć, że w bieżącym tygodniu przypada 70 rocznica śmierci prezydenta USA Franklina Delano Roosvelta, który zapisał się jako wybitny polityk w dziejach USA (wydobył kraj z kryzysu), W trakcie wojny obok Churchilla i Stalina współtworzył Wielką Koalicję. Jednak w sprawach Europy środkowo-wschodniej, szczególnie Polski, wykazał się niekompetencją co w znacznym stopniu przesądziło o podziale Europy na Wschód i Zachód na blisko 40 lat.    

Lend-Lease - czyli sposób na obecność Stanów Zjednoczonych w II wojnie światowej

"Wczoraj, 7 grudnia 1941 r., w niedzielny poranek o godzinie 7:53, pierwsza fala japońskich samolotów przystąpiła do ataku na zupełnie nie przygotowaną bazę marynarki Stanów Zjednoczonych w Pearl Harbor na Hawajach."

Słynne wystąpienie prezydenta USA Franklina Delano Roosevelta z 8 grudnia 1941 r., w którym, dzień po ataku lotnictwa japońskiego na bazę marynarki wojennej USA w Pearl Harbor, przywódca neutralnego dotąd kraju zwracał się z prośbą do kongresu ws wypowiedzenia wojny Imperium Japonii, kojarzymy z wejściem Stanów Zjednoczonych do wojny. Tymczasem geneza zaangażowania USA w II wojnę światową jest bardziej skomplikowana i stanowi interesujący przykład wykładni z historii dyplomacji.

W 1933 r. nowo obrany 32 prezydent USA Franklin Delano Roosevelt musiał stawić czoła wielu wyzwaniom. American dream przełomu lat 20 i 30 został podany ciężkiej próbie. Widziałem setki zbiedniałych, umęczonych staniem w długiej kolejce ludzi. Niektórzy z nich w niezłych ubraniach, wszyscy czekali aby odebrać dwie kanapki, pączka, kubek kawy i papieros. Taki opis ówczesnej apatii w USA, z początku lat 30-tych, spowodowanej wielkim kryzysem, zawarł dziennikarz Gareth Johnes. 

Prezydent elekt zaproponował New Deal. Program aktywizacji bezrobotnych umożliwił zatrudnienie ich przy monumentalnych projektach takich jak Tennessee Valley Authority (korporacja publiczna mająca zagospodarować dolinę rzeki Tennessee o powierzchni ponad 100 tysięcy km2 w związku z wytwarzaniem oraz dystrybucją energii elektrycznej). Stopniowemu ożywaniu gospodarki towarzyszyło wzrastające wrzenie międzynarodowe. Zarówno zaborczość Hitlera i Japonii (wojna w Chinach od 1937 r.) między 1933 a 1939, wykazały bezsilność Ligi Narodów, organizacji istniejącej na przestrzeni lat 1919 i 1945, mającej strzec zasad porządku wersalskiego. 

Ówczesne społeczeństwo amerykańskie cechowała głęboka niechęć do mieszania się ich kraju w sprawy międzynarodowe. Postawa ta miała, swoje uzasadnienie. Przez niemal cały XIX w. Stany Zjednoczone uznały zasadę doktryny Monroe. Kredo idei brzmiało Ameryka dla Amerykanów. Zasada ta wyrosła z antagonizmu brytyjsko-amerykańskiego, który doprowadził w 1812 r. do wybuchu wojny. W trakcie konfliktu Brytyjczycy (a więc w czasie kiedy zdobyta przez Napoleona spłonęła Moskwa) spalili Waszyngton. Wejściu USA do I wojny światowej w kwietniu 1917 r. towarzyszyła wrogość spowodowana nieograniczoną wojną podwodną w ramach, której Kriegsmarine zatapiała statki państw neutralnych. Ponadto treść telegramu Zimmermanna, niemieckiego szefa MSZ adresowana do Meksyku a odczytana przez brytyjski wywiad zawierała informację, że Niemcy wspomogą militarnie Meksyk, jeśli ten wypowie wojnę USA. Znaczny (USA zmobilizowały ok. 4 mln ludzi), symboliczny (straty szacuje się na poziomie 110 tys. Na liczbę składają ofiary grypy hiszpanki) a jednocześnie szokujący dla Ameryki przebieg wojny oraz wielki kryzys o którego genezę wielu posądzało Europejczyków, spowodowały że bolesne doświadczenie utwierdziły społeczeństwo w przekonaniu, że od Europy lepiej trzymać się z daleka. Warto wspomnieć, że w latach 20-tych zarówno Brytyjczycy oraz Japończycy planowali wojnę przeciw USA. Powodów wrogości można doszukiwać się w postanowieniach konferencji waszyngtońskiej z 1921 r., w trakcie której ustalono poziomy marynarek wojennych: japońskiej, amerykańskiej, brytyjskiej. Limit jaki ustalono był krzywdzący dla Tokio. Marynarka tego państwa miała wynosić 3/5 stanu marynarki amerykańskiej i brytyjskiej. 

Symbolem tych napięć jest osoba Charlie Chaplina. Słynny aktor uniknął śmierci w nieudanym zamachu przeprowadzonym w dniu 15 maja 1932 r. Jego autorzy, radykalni oficerowie armii japońskiej, dążyli do wywołania wojny japońsko-amerykańskiej. 

Franklin Roosevelt jako przewidujący i widzący niebezpieczeństwa ówczesnego świata, lider, zdawał sobie sprawę, że Stany Zjednoczone muszą powrócić na arenę międzynarodową. Musiał jednak temu procesowi nadać wyważony charakter. Nie mógł bowiem otwarcie głosić wobec społeczeństwa niechętnego problematyce międzynarodowej swoich planów. Mimo to przy pomocy barwnego języka opisywał oczywistą niemoc doktryny Monroe. Opinię o zredukowaniu przez technologię, barier oceanu, oddzielającego USA od świata zawarł podczas jednego z przemówień w kwietnia 1939 r. Opisał rzeczywistość strategiczną USA w następujących słowach: Nie ulega wątpliwości, że już za klika lat flotylle powietrzne będą przelatywały nad oceanem z taką łatwością, jak obecnie przelatują nad morzami Europy. Świat zmierza nieuchronnie do jedności w sensie ekonomicznego funkcjonowania. W przyszłości żadne zakłócenie w jednym z regionów nie może spowodować ogólnego zakłócenia światowego życia gospodarczego. Miniona generacja w sprawach panamerykańskich zaangażowana była w tworzenie zasad i mechanizmów, poprzez które nasza półkula mogłaby współpracować harmonijnie. Przyszła generacja będzie się jednak koncentrować wokół metod, dzięki którym Nowy Świat mógłby współżyć w pokoju i współpracować ze Starym. 

Odrzucanie zasad izolacjonizmu miało stopniowy charakter. Inwazji Niemiec na Polskę we wrześniu 1939 r. towarzyszyło poruszenie amerykańskiej opinii publicznej. Doniesienia o bombardowaniach polskich miast i wyświetlany już w 1939 r. film Oblężenie o walkach w Warszawie, autorstwa dziennikarza Juliena Bryana (żurnalista opuścił stolicę w ostatnich dniach września) przybliżał Amerykanom grozę wojny.

Publiczne wystąpienia prezydenta w pierwszym okresie konfliktu zbrojnego uwypuklały potrzebę zachowania neutralności. Jednocześnie kierunek zmian wyznaczany przez administrację waszyngtońską zmierzał do stopniowego podważania racji stanu USA wytworzonego przez uchwałę o neutralności. Jesienią 1939 r. w efekcie prac zwołanej w drugiej połowie września, sesji Kongresu, Roosevelt uzyskał to co chciał. Tak zwana Czwarta Ustawa o Neutralności, znana też pod nazwą Cash and Carry (ustawa płać i bierz), umożliwiała krajom zaangażowanym w wojnę zakupywanie w Stanach Zjednoczonych broni i amunicji, pod warunkiem że transport materiałów nie będzie się odbywał się przy pomocy okrętów amerykańskich. Dokument naturalnym odbiorcą amerykańskiego wsparcia czynił Wielką Brytanię i Francję. Oczywiste wykluczenie Niemiec wiązało się z osobistą niechęcią do Hitlera i hitleryzmu. Sukcesem Roosevelta było odczytanie przez Hitlera treści listu amerykańskiego przywódcy na forum Reichstagu w kwietniu 1939 r. Kiedy ten w chełpliwy sposób wymieniał listę zagrożonych przez III Rzeszę państw, salę wypełnił rechot nazistów. Choć Hitler osiągnął szczyt sztuki oratorskiej, prezydent uzyskał psychologiczno-polityczny zamiar. Napiętnował bowiem dyktatora jako agresora.

Upadek Francji w pierwszym półroczu 1940 r. skomentował Roosevelt, następująco: Dziś, dziesiątego czerwca 1940 r., z tego Uniwersytetu założonego pierwszego wielkiego amerykańskiego nauczyciela demokracji kierujemy nasze modlitwy i nadzieję do tych, którzy tam za morzem z niezwykłym męstwem toczą  walkę o wolność. 

Ważka deklaracja jaskrawo kontrastowała wypowiedziami działaczy America First Committee, który skupiał takie osobistości jak słynny przemysłowiec Henry Ford czy najbardziej znany pilot, Charles Lindberg, który na maszynie określanej The Spirit of Saint Louis, jako pierwszy w 1927 r. dokonał lotu transatlantyckiego. Ten znany awiator w swych wystąpieniach usilnie namawiał do zachowania neutralności USA. Wewnętrznym sporom na forum amerykańskim towarzyszyła intensywna wymiana korespondencji między premierem Wielkiej Brytanii Winstonem Churchillem a Rooseveltem. Obu łączyła trudna sytuacja. Wielka Brytania osamotniona w swej walce z III Rzeszą była o krok od bankructwa, co brytyjski premier skomentował w jednym z listów do Roosevelta z grudnia 1940 r. następująco: jeśli Stany Zjednoczone nie wejdą do wojny, to nad Europą zapanuje nazistowska noc. Tymczasem według badań amerykańskiej opinii publicznej przeprowadzonych w maju 1940 r. ponad 60% Amerykanów było przeciw angażowaniu ich kraju w wir wojny w Europie i w Azji. W ciągu półtora roku w grudniu 1941 r. poparcie do zachowania neutralności deklarowało zaledwie 32 % respondentów. Jakie czynniki przyczyniły się do tej zmiany ? 

Transformacji myślenia towarzyszyło oddziaływanie dziennikarzy i brytyjskiej propagandy. Relacje radiowe (np. dziennikarz Edwarda Marrowa) i kroniki filmowe z bombardowanego przez Luftwaffe Londynu wywołały w Stanach Zjednoczonych falę współczucia. Brytyjczycy podkreślali wysiłek ich kraju poprzez aparat propagandy. Obecnie elementy brytyjskiej polityki można znaleźć w Muzeum Oręża Polskiego w Kołobrzegu, gdzie wśród licznych pamiątek znajduje się plakat zawierający informacje o skali i zasięgu kampanii bombardowań, realizowanej przez siły bombowe RAF przeciw Niemcom do 1 stycznia 1941 roku. Obraz zawiera pieczęć informującą, że druk opublikowała British Information Service, 30 Rockefeller Plaza, New York, N.Y. Autorzy mapy w atrakcyjny i przejrzysty sposób udokumentowali aktywność RAF w 1940 roku. Co można uznać za oczywistą propagandę probrytyjską. 

Rok 1940 był ważny nie tylko dla Wielkiej Brytanii. Zapisał się również jako czas wyborów prezydenckich. Franklin Roosevelt musiał ostrożnie dobierać słowa. W mądry sposób wytłumaczył społeczeństwu ideę pomocy dla Wielkiej Brytanii i jej potencjalnych sojuszników. Jeśli mój sąsiad walczy z pożarem. Ja nie muszę go ugasić osobiście, jeśli dysponuje to użyczam wąż ogrodowy, aby ten ugasił pożar. Ten styl komunikacji uspokoił wyborców wobec wizji posłania amerykańskich chłopców w bój. W listopadzie 1940 r. Franklina Delano Roosevelta wybrano na trzecią kadencję jako prezydenta USA.

Wiosną 1941 r. kiedy kondycja Wielkiej Brytanii była bardzo wątła, prezydent Roosevelt wzywał aby Stany Zjednoczone stały się arsenałem demokracji. W tej atmosferze rodziła się idea Lend-Lease Act, czyli ustawa o pożyczce i dzierżawie. Dokument umożliwiał jak to sformułowano Prawo dla głowy państwa do pożyczania, dzierżawienia, sprzedaży lub wymiany wszelkich materiałów strategicznych – na warunkach, jakie uzna za słuszne rządowi każdego kraju, którego obronę prezydent uzna za istotną dla obrony Stanów Zjednoczonych. Wprowadzeniu ustawy w życie nie przeszkodziła pasja z jaką zaprezentowali izolacjoniści. Podczas przemówienia senator Artur Vandberg 11 marca 1941 r. (w dniu wejścia ustawy w życie) stwierdził, że: Zrobiliśmy pierwszy krok na drodze z której od tej chwili nie będziemy już w stanie cofać. 

Podpisanie i wejście z dniem 11 marca 1941 r. ustawy Lend-lease było istotnym kamieniem milowym w amerykańskiej drodze ku wojnie. Kolejne między marcem i grudniem 1941 r. pokazywały determinację strony amerykańskiej do wywierania wpływu na wydarzenia w wojennej rzeczywistości. Wyznaczała je słynna konferencja nowofundlandzka. Efektem spotkania w sierpniu 1941 r., Roosevelta i Churchilla była Karta Atlantycka, głosząca że każdy naród będzie miał prawo do wyboru formy rządów (w przypadku Polski szybko zapomniał o tej zasadzie. Prezydent zawierzył jej przyszłość Stalinowi. Ignorancję można tłumaczyć słabą znajomością jej doświadczeń historycznych). 

Kolejny problem niosła sprawa Japonii (którą wiązał z III Rzeszą zawiązany w 1936 r. pakt antykominternowski a od września 1940 r. pakt stalowy), której wojska okupowały Indochiny (rząd Vichy scedował na rzecz Tokio tereny dzisiejszego Wietnamu). Obecność militarnych sił Tokio oznaczało bezpośrednie niebezpieczeństwo dla Singapuru, kluczowej bazy brytyjskiej na Dalekim Wschodzie. Reakcja Waszyngtonu była krótka i dobitna, embargo. Zakaz dotyczył eksportu surowców strategicznych, ale przede wszystkim ropy naftowej. Akt Waszyngtonu spowodował nerwową reakcję strategów w Tokio zdali sobie sprawę, że odcięcie od tego życiodajnego płynu, zmieniłby marynarkę japońską w kupę złomu. Tymczasem bogactwa naturalne Filipin, Holenderskich Indii Wschodnich (Indonezja), Birmy, Malajów kusiły. Mimo negocjacji amerykańsko-japońskich, splot tych bezpośrednich okoliczności oraz zaszłości (konferencja waszyngtońska 1921 r.), doprowadził do ataku na Pearl Harbor i wojny na Pacyfiku. W konsekwencji 11 grudnia, Hitler wypowiedział wojnę USA. W ten sposób przywódca III Rzeszy rozwiązał dylemat postępowania USA wobec Niemiec, które mogły zostać neutralne. Wydarzenia te były spiętrzeniem kryzysu narastającego na przełomie lat 1940–1941, kiedy ataki U-bootów na okręty USA często się zdarzały. Ryzyko związane z aktywnością Kriegsamarine na Atlantyku, spowodowało że 11 września 1941 r., prezydent oskarżył Berlin o akty piractwa. 

Przebieg wojny determinował rozpiętość amerykańskiej pomocy. Na początku Wielka Brytania była jej największym beneficjantem. Lwią część budżetu Lend-lease, 30 mld dolarów (całkowity potencjał wynosił 45 mld dolarów), przejęli Brytyjczycy. Koszt ratowania Imperium, którego zasoby militarne i ekonomiczne były na wyczerpaniu, jaskrawo kontrastuje z budżetem planu Marshalla (czyli budżet dla odbudowy zrujnowanej przez wojnę Europy, wprowadzony w 1947 r.), który nie przekraczał 20 mld dolarów. Nie tylko wsparcie finansowe spajało wojenny sojusz USA, Wielkiej Brytanii, ZSRR oraz Chin. 

Wspólnota celów ożywiła zarówno morskie i lądowe szlaki. Szeroki strumień amerykańskich materiałów między 1941 i 1945 popłynął do walczących krajów. Wzmożony ruch na arktycznych szlakach wiodących do Murmańska, Archangielska oraz na Bliskim Wschodzie (przez tereny Iran i Iraku przebiegały szlaki, którymi Amerykanie przerzucali pomoc do ZSRR. Między innymi dlatego latem 1942 r., Hitler skierował swoje wojska w kierunku Kaukazu. Poza tamtejszą ropą w grę wchodziło odcięcie Związku Radzieckiego od bazy zaopatrzenia. Na drodze jego armii stał Stalingrad) wymagała stałej obecności przedstawicieli USA i Wielkiej Brytanii w Moskwie. Pamięć o marynarzach realizujących skrajnie trudne misje przywołują liczne publikacje anglosaskich publicystów. Symbolem poświecenia pracowników Royal Navy był los konwoju PQ-17. W lipcu 1942 r. konwój kierowany do portu w Archangielsku i Murmańsku został zdziesiątkowany przez Luftawffe i u-booty. Mimo cierpień wielu amerykańskich, brytyjskich i polskich marynarzy. Zarówno uczestnictwo i męstwo polskich marynarzy w ramach Lend-Lease wyznacza historia przekazanego w 1941 r. amerykańskiego okrętu podwodnego USS Hawk. Dowódca ORP  Jastrząb, Bolesław Romanowski kierował jednostką między listopadem 1941 a majem 1942 r. Kres służby okrętu wyznacza tragiczna pomyłka. 2 maja 1942 r. został zatopiony przez norweski niszczyciel. Przekazany Polskiej Marynarce w 1940 r. były brytyjski niszczyciel Garland uczestniczył w eskorcie misji PQ–16 do ZSRR. Od niemieckich bomb poległo ponad 20 polskich marynarzy. (Późniejsze losy ORP Garland wyznacza służba na Morzu Śródziemnym, gdzie współdziałając z Royal Navy, Polacy doprowadzili do zatopienia niemieckiego U-407), Armia Czerwona i 1. Armia Wojska Polskiego otrzymywały wiele materiału, którego desperacko potrzebowały. Obecnie sprzęt amerykański będący na wyposażeniu Wojska Polskiego w ZSRR prezentowany jest w zbiorach Muzeum Oręża Polskiego w Kołobrzegu. Należą do nich słynne pojazdy takie jakie Jeep Willis dwa pojazdy typu Dodge oraz ciężarówka typu Studebaker. W trakcie walk o Kołobrzeg w marcu 1945 r. formacje polskie były w znacznym stopniu wyposażone w sprzęt produkcji amerykańskiej.  Podczas obchodów 70 rocznicy walk o miasto wielu weteranów nawiązywało we wspomnieniach do tej pomocy. Jedna z zarejestrowanych przez Muzeum Oręża Polskiego w Kołobrzegu refleksji zawierała następującą myśl: 1. Armia była pod amerykańskim nadzorem. Mieliśmy amerykańskie wozy, amerykańskie działa i nie narzekam bo myśmy mieli amerykańskie konserwy.

Do dziś szlaki bojowe Armii Czerwonej, 1. i 2. Armii Wojska Polskiego, które przechodziły przez polskie ziemie, odsłaniają aliancki sprzęt używany w obu armiach. W październiku 2012 r. wydobyto z koryta Warty czołg brytyjskiej produkcji typu Valentine, który trafił do ZSRR w 1943 r. W styczniu 1945 roku pod pojazdem załamał się lód i maszyna utknęła na dziesięciolecia. Wrak był zatopiony w mule i dzięki prawie beztlenowemu środowisku czołg zachował się w idealnym stanie. Działały nawet koła i gąsienice. Są zatem poważne szanse na ożywienie pojazdu... 

Mimo propagandy, misje alianckie na terenie ZSRR traktowano z podejrzliwością. Obcowanie z sowieckimi realiami było trudne dla przedstawicieli zachodnich społeczeństw. Świadczył o tym przypadek na terenie misji brytyjskiej. Jej uczestnik Hugh Lunghi i jego koledzy natknęli się instalację podsłuchową na terenie przedstawicielstwa. Upamiętnienie tego typu relacji i międzysojuszniczej współpracy przywołuje dziś obecny w zbiorach Muzeum Oręża Polskiego w Kołobrzegu mundur amerykańskiego majora uczestnika  misji…  

Bibliografia:

Bishop P., Cel Tirpitz, Poznań 2013.

Kissinger H., Dyplomacja, Warszawa 1994. 

Snyder T., Skrwawione ziemie, Europa między Hitlerem i Stalinem, Warszawa 2012. 

Twardowski M., Zapomniany okręt PMW – ORP Garland. Część 1, „Morza, Statki i Okręty”, 2/2002.

Wieczorkiewicz P., Polska Marynarka Wojenna w latach II wojny światowej − stan, perspektywy badań i próba oceny. „Morza, Statki i Okręty”. 3/1998. 

tekst: dr Jakub Ciechanowski, zdjęcia: Earl Potter

16 kwietnia gościliśmy, już po raz drugi w muzeum, Panią Małgorzatę Dziewięcką. Tym razem w ramach cyklu Tajemnice historii zapoznała nas z książką napisaną przez swojego nieżyjącego już ojca - Bolesława Dziewięckiego, który jako żołnierz AK po jednej z akcji został aresztowany. W czasie przesłuchań bity, torturowany na koniec skazany na koszmar i pewną śmierć w niemieckich obozach koncentracyjnych


 

Omawiana książka Z dna piekła jest zapisem niezwykłej relacji – człowieka, w którym gaśnie nadzieja na lepsze jutro i pragnie śmierci, która stałaby się jego wyzwoleniem. Pani Małgorzata z niesamowitą precyzją opisała lęki, jakie towarzyszyły ojcu - człowiekowi obozu. Skąd wziąć żywność? Komu można zaufać? Jak przetrwać, gdy praca przekracza możliwości fizyczne? I wreszcie – czy życie ma jeszcze jakiś sens, czy nie będzie końca tego koszmaru? Te i inne kwestie trawiły naszego bohatera przez dwa lata jego pobytu w obozach. Nawet po latach od zakończenia wojny nie mógł spać spokojnie, zwłaszcza że w czasach reżimu komunistycznego dla ówczesnej władzy był wrogiem. Cztery obozy - cztery wyroki śmierci, tak można podsumować, bo przecież za każdym razem pojawiała się nowa rzeczywistość, której ojciec Pani Małgorzaty musiał stawić czoła.

Bolesław Dziewięcki, w charakterystyczny sobie sposób opisuje szukanie plusów danej sytuacji. Autor wielokrotnie bowiem wspomina, jak cieszył się z dodatkowej porcji zupy czy nowych butów i co więcej – zdarza mu się nawet chwalić zasady obozowe. Dobrym tego przykładem jest wspomnienie z obozu w Oświęcimiu, gdzie zwrócił uwagę na fakt, iż paczki i listy z domu były regularnie więźniom przekazywane.

Jednak najbardziej w książce porusza czytelnika opisany przez autora stosunek ludzi do siebie. Z jednej strony Bolesław Dziewięcki relacjonuje, jakoby towarzysze niedoli pomagali sobie i ratowali się z opresji, z drugiej strony to właśnie życie obozowe pokazuje gdzie zaczyna i kończy się człowieczeństwo. Walczymy by przetrwać nie zważając na tych, którzy wokół nas jeszcze żyją.

Książka Z dna piekła  jest wzruszającą relacją człowieka, który u progu wolności modlił się o śmierć. Całości dopełniają zdjęcia Bolesława Dziewięckiego i jego rodziny, spośród których bez wątpienia najważniejsza jest fotografia maleńkiej córki Marysi – przemycona do obozu koncentracyjnego w bułeczce, którą rodzina wysłała więźniowi w paczce z żywnością.

„Dla pamięci, ku przestrodze...

 

 

 

tekst: Piotr Leszmann, zdjęcia: Radosław Horanin

Strona 34 z 41

Partnerzy










 

 

BIP

Muzeum Oręża Polskiego w Kołobrzegu na stronie internetowej oraz w publikacjach przetwarza dane osobowe – rozpowszechnia wizerunek osób uczestniczących w publicznych imprezach organizowanych przez Muzeum zgodnie z art. 81 ust. 1 Ustawy z dnia 04 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (tekst jednolity: Dz. U. z 2016 r. poz. 666). Uczestnik imprezy może zażądać zaprzestania przetwarzania danych osobowych – rozpowszechniania wizerunku, poprzez zgłoszenie powyższego faktu w formie pisemnej do Muzeum.