152. rocznica wybuchu powstania styczniowego skłania nas do refleksji nad owym zrywem narodowym, wpisującym się mocno i wyraziście w dzieje narodu polskiego. Muzeum Oręża Polskiego w Kołobrzegu posiada ciekawe zbiory poświęcone temu wydarzeniu, które prezentowane są na wystawie stałej pt. „Dzieje Oręża Polskiego”.

 

 

Polskie pragnienia niepodległościowe i liczne inicjatywy młodych patriotów odcisnęły swe piętno na historii XIX w. Zniewolony naród usiłował zrzucić obce jarzmo, co stanowiło przyczynę wybuchu powstań narodowych, jak choćby kościuszkowskiego w 1794 r. i listopadowego w 1830 r. Młode pokolenie, które nie pamiętało tragedii ostatniego z wymienionych wydarzeń, doprowadziło do kolejnego zrywu przeciw Rosji - powstania styczniowego.

Jego przyczyn należy szukać już w latach 50-tych XIX w. Toczyła się wówczas wojna krymska (1853-56) Rosji z Imperium Osmańskim i jego sprzymierzeńcami, zakończona przegraną pierwszego z wymienionych państw. Polacy fakt ten odebrali jako przejaw słabości Cesarstwa Rosyjskiego, co rozbudziło w nich pewne nadzieje. Dodatkowo wzmagała je „odwilż posewastopolska”, a więc reformy przeprowadzone przez cara Aleksandra II, które przejawiały się złagodzeniem cenzury, amnestią dla więźniów politycznych, czy legalizacją niektórych polskich organizacji.

Zaczęła budzić się nadzieja na odrodzenie, która zaowocowała powstaniem tajnych ugrupowań. Do najważniejszych z nich należały założone w 1857 r. kółko oficerskie w Akademii Sztabu Generalnego w Petersburgu oraz Związek Trojnicki na Uniwersytecie Kijowskim. W 1860 r. nastąpił wzrost nastrojów rewolucyjnych, który znalazł ujście w licznych manifestacjach ulicznych w Warszawie. Do pierwszej doszło 11.06.1860 r. w związku z pogrzebem generałowej Sowińskiej. Kolejne wydarzenie miało miejsce w październiku 1860 r. podczas zjazdu trzech monarchów (Aleksandra II, Franciszka Józefa oraz Wilhelma), kiedy to oblano kwasem siarkowym meble w cesarskiej loży w Teatrze Wielkim oraz rozpylono roztwór siarkowodoru. Natomiast z okazji trzydziestolecia wybuchu powstania listopadowego (29.11.1860 r.) zorganizowano demonstrację przed kościołem karmelitów na Lesznie, śpiewając patriotyczne pieśni.

Odpowiedzią ze strony cara były represje i interwencje wojska rosyjskiego. 25.02.1861 r. rozproszono więc pochód zmierzający na Rynek Starego Miasta i aresztowano kilkanaście osób. 2 dni później odbyła się kolejna manifestacja, ostrzelana przez wojsko carskie. Zginęło wówczas 5 osób. Sytuacja się pogarszała, a 8.04.1861 r. doszło do tzw. „masakry 8 kwietnia”. Młodzież akademicka zorganizowała wtedy manifestację, a wojsko w liczbie ok. 1300 żołnierzy zaczęło do nich strzelać na Placu Zamkowym, zabijając 100 bezbronnych osób.

Sytuacja wciąż się pogarszała, a ludność organizowała nabożeństwa żałobne za poległych, zdobiono katafalki emblematami patriotycznymi, nawet pielgrzymki na Jasną Górę przybrały podobny charakter. Chłopi, którzy oczekiwali reformy agrarnej, także zaczęli się buntować, zaprzestając odrabiania pańszczyzny.

Tymczasem umarł dotychczasowy namiestnik Królestwa Polskiego - gen. M. Gorczakow, którego następcą został, skrajnie negatywnie nastawiony do manifestantów, N. Suchozanet. Aby jednak nieco uspokoić sytuację, car zgodził się na reaktywację Rady Stanu oraz na wybory do rad miejskich i powiatowych. Niestety, stały się one okazją do kolejnych manifestacji. Pogrzeb abp Fijałkowskiego (10.10.1861 r.) - człowieka, który sympatyzował z ruchem niepodległościowym, również nabrał podobnego charakteru.

W celu spacyfikowania Królestwa Polskiego, 14.10.1861 r. wprowadzono stan wojenny i godzinę policyjną. Natomiast w odpowiedzi na aresztowanie 1678 mężczyzn w kościele św. Anny, duchowieństwo postanowiło zamknąć kościoły i kaplice oraz ogłosić żałobę narodową.

Tymczasem rozwój sytuacji zmierzał do wybuchu powstania, bowiem 17.10.1861 r. powstał Komitet Miejski, którego celem stało się przygotowanie i przeprowadzenie owego zrywu niepodległościowego. Pragnął on scalić obóz „czerwonych”, a więc ugrupowania opowiadające się za otwartą walką z Imperium Rosyjskim. Odmienne stanowisko zajmowali „biali” - zwolennicy pracy organicznej, którzy preferowali krzewienie oświaty, rozbudzanie świadomości narodowej, rezygnując z organizacji powstania.

Komitet Miejski rósł w siłę, przekształcając się w Komitet Centralny Narodowy pod przewodnictwem gen. J. Dąbrowskiego. Celem tej organizacji było przygotowanie kraju do powstania, które miało wywalczyć niepodległość. Zapowiadano również uwłaszczenie chłopów, obniżkę podatków, skrócenie służby wojskowej, czy ułatwienie nauki dzieciom wiejskim. J. Dąbrowski pragnął wzniecić powstanie już w połowie lipca lub sierpnia 1862 r., ale w czerwcu 1862 r. doszło do rozwiązania dotychczasowego składu komitetu i powołania nowego. Ten zaś zrezygnował z proponowanego terminu powstania.

Tymczasem następowała eskalacja napięcia, która swe ujście znalazła w aktach agresji. Mianowicie 3.07.1862 r. postrzelono Namiestnika Królestwa Polskiego - wielkiego księcia Konstantego, a 7.08. i 15.08. usiłowano zabić Naczelnika Rządu Cywilnego Królestwa Polskiego - hr. Al. Wielopolskiego.

W roku 1862 krystalizowały się coraz bardziej plany rychłego wybuchu powstania. Spodziewano się poboru do wojska carskiego, a więc branki. Propaganda czerwona nawoływała do oporu wobec niej, a L. Mierosławski podkreślał, że powinna stać się sygnałem do rozpoczęcia insurekcji. 17.09.1862 r. Al. Wielopolski postanowił, że do wojska zostanie powołana nieposłuszna politycznie  młodzież, a 6.10. ogłoszono ten fakt w „Dzienniku Powszechnym”. Pobór miał objąć 12 tys. młodzieży (2500 z Warszawy). Już w nocy 14/15.01.1863 r. patrole policji i żołnierzy zabierały z domów wyznaczonych ludzi.

W obliczu takiego biegu zdarzeń, KCN postanowił w nocy 22-23.01.1863 r. wzniecić powstanie. Ułożono i zatwierdzono „Manifest do narodu”, wzywający do walki. Starano się do niej zachęcać, obiecując m.in. ziemię. Mianowano naczelników wojskowych na każde województwo. Powołano dyktaturę, powierzając ją L. Mierosławskiemu. Pomimo powyższych przedsięwzięć, przygotowania miały charakter improwizacyjny, a czyn zbrojny nie miał szans na powodzenie. Ogółem do walki stanęło 20-25 tys. spiskowców, dysponujących kilkoma tys. sztuk broni palnej. Ich przeciwnikami była regularna stutysięczna armia, wyposażona w 176 dział.

Rozkaz wybuchu powstania padł w chwili nieoczekiwanej i niedogodnej. „Biali” próbowali przeszkodzić przez rozgłaszanie nieprawdziwych informacji, co spowodowało chaos wśród spiskowców. Zawiodła organizacja i dowództwo. Podczas nocy styczniowej stawiła się tylko połowa spiskowców, a zaledwie 1/4 wzięła udział w walce.

Nie mieli oni szans na wygraną i ponieśli porażkę w wielu bitwach, m.in. pod Węgrowem, Siemiatyczami, Wąchockiem, czy Miechowem. Natomiast wielki książę Konstanty odpowiedział na powstanie przywróceniem stanu wojennego na terenie całego Królestwa. Walki prowadzone były w sposób podjazdowy, wojna miała charakter partyzancki. Duże sukcesy w walce z Rosjanami odnosił na ziemi kieleckiej Marian Langiewicz. Jednak już w lutym 1863 r. miało miejsce wydarzenie dla powstańców bardzo niekorzystne, bowiem doszło do podpisania konwencji Alvenslebena, przewidującą współpracę prusko-rosyjską przeciwko powstańcom.

Choć „biali” byli początkowo niechętni w stosunku do zrywu niepodległościowego, zmienili orientację, starając się o coraz większą pozycję. Zaczęli oni popierać umiarkowanego „czerwonego”, za jakiego był uważany M. Langiewicz. W wyniku ich działań po wyjeździe L. Mierosławskiego, M. Langiewicz 7.03.1863 r. został dyktatorem powstania. W kwietniu „biali” oficjalnie przystąpili do powstania i wkrótce objęli nad nim władzę. W efekcie doszło do przekształcenia KCN w Rząd Narodowy. Głosił on uwłaszczenie. W maju i czerwcu 1863 r. dochodziło w nim do licznych przewrotów.

Kolejne miesiące przyniosły zmianę na stanowisku namiestnika Królestwa Polskiego, bowiem miejsce księcia Konstantego zajął Berg. Zmiany nastąpiły również na stanowisku dowódcy powstania, bowiem 17.10.1863 r. ostatnim dyrektorem został R. Traugutt. Próbował ratować sytuację, reorganizować siły powstańcze i przekształcić partyzanckie siły w regularną armię. Zabiegał również o pożyczkę, prowadził też politykę międzynarodową, lecz jego wysiłki okazały się daremne - w kwietniu 1854 r. został aresztowany, w sierpniu powieszony na stokach Cytadeli, a powstanie upadło.

Choć skończyło się tragicznie, miało jednak dość znaczny zasięg, bowiem objęło całe Królestwo Polskie, część Litwy oraz Wołyń. Niestety rozpoczęto je w najgorszych z możliwych warunkach i bez odpowiedniego przygotowania bojowego. Zakończyło się klęską i dalekosiężnymi skutkami. Zginęło 50 tys. ludzi, Rosjanie rozpoczęli represje, zniesiono autonomię Królestwa, skonfiskowano wiele majątków szlacheckich, o 20-30 % spadła produkcja Królestwa Polskiego, etc. Stanowiło jednak dowód patriotyzmu Polaków, który odbił się szerokim echem wśród uciśnionych narodów. Choć nie przyniosło zamierzonego skutku, tkwiący w nim polski duch, walczący o wolność przyniósł wreszcie skutek, lecz dopiero w XX stuleciu.

Muzeum Oręża Polskiego w Kołobrzegu w oddziale „Dzieje Oręża Polskiego” prezentuje liczne artefakty dotyczące opisywanego wydarzenia. Warto zwrócić uwagę na 2 sylwetki powstańców - oficera Pułku Żuawów Śmierci oraz postać ochotnika. Muzeum posiada ponadto liczne egzemplarze broni, z której na szczególną uwagę zasługuje kapiszonowy rewolwer kal. 12,7 mm systemu Adams z przykutym krzyżykiem pamiątkowym z 1861 r., używany w 1863 r. przez powstańca Szymona Jarosza z Biskupic. Oprócz wspomnianego muzealium zwiedzający mogą podziwiać rewolwery sytemu Lefaucheux o kalibrach 11mm, 9 mm oraz 10,6 mm. Z opisywanego okresu pochodzą również kolejne przykłady broni, z których wymienić można: 14 mm karabin kapiszonowy wz. 1854 syst. Lorenz, 15,43 mm karabin wz. 1841 syst. Dreyse, czy 11 mm karabin iglicowy St. Etienne. W zbiorach kołobrzeskiego muzeum nie zabrakło również biżuterii z okresu żałoby narodowej (bransoletki i krzyżyki), a także źródeł ikonograficznych, jakimi są fotografie przedstawiające powstańców, dyktatorów R. Traugutta i gen. M. Langiewicza oraz dowódcę oddziału F. de Rochebrune.

Zbliżająca się 152. rocznica nocy styczniowej stanowi więc doskonałą okazję, by przyjrzeć się historii polskich dążeń niepodległościowych, których wyrazem stało się powstanie styczniowe. Ciekawe zbiory z pewnością zainteresują młodszych i starszych miłośników historii.

 

Tekst: Karol Adamuszek

Zdjęcia: Radosław Horanin