Zbliżająca się data rocznicy wybuchu I Wojny Światowej motywuje do poszukiwania jej świadectw i pamiątek. Zapraszamy Państwa do obejrzenia unikatowych zbiorów związanych z tym konfliktem zbrojnym w Muzeum Oręża Polskiego.

 

Ogłoszenie ultimatum wobec Serbii 23 lipca 1914 roku w Austro-Węgrzech wywołało nieoczekiwaną falę radości i entuzjazmu. Po ogłoszeniu mobilizacji uśmiechniętych żołnierzy odjeżdżających na front w świątecznie ustrojonych pociągach żegnały radosne tłumy. Powszechne stało się przekonanie o obronnym charakterze tego konfliktu, a młodzi bohaterowie ruszali walczyć w obronie ojczyzny…

Dla Polaków wojna miała także szczególne znaczenie.

O nią modlił się Adam Mickiewicz słowami “... wojnę powszechną, która da wolność narodom, prosimy cię Panie...” I rzeczywiście, dzięki temu światowemu konfliktowi Polacy odzyskali w pełni suwerenne państwo. Musieli jednak złożyć ogromną daninę krwi. Polacy walczyli w szeregach armii zaborczych, ale też od chwili wybuchu Wielkiej Wojny organizowali formacje wojskowe, mające w zamyśle organizatorów stać się zalążkiem przyszłego Wojska Polskiego oraz czynem zbrojnym utorować drogę do niepodległości ojczyzny.

Formacje te wyróżniały się umundurowaniem i oporządzeniem nawiązującym do polskich formacji wojskowych lub polskość podkreślały. W Muzeum Oręża Polskiego duża część stałej wystawy pt. “Dzieje oręża polskiego” jest poświęcona tym właśnie formacjom.

Słynne Legiony Polskie, wiążące się z osobą Józefa Piłsudskiego, prezentują cztery manekiny przedstawiające kawalerię legionową oraz pojedyncze elementy umundurowania.. W zbiorze znajdują się ubiory galowe oficera i szeregowego 1. Pułku Ułanów (słynnych “Beliniaków”) oraz umundurowanie służbowe oficera i podoficera 2. Pułku Ułanów. Muzeum posiada też cztery  maciejówki - legionowe nakrycia głowy, nierozerwalnie związane z legionowym czynem niepodległościowym. Ponadto w kolekcji znajdują się  etyszkiety, klamra do pasa 4 pułku piechoty, sześć pierścieni patriotycznych z lat 1914-1918, niezwykle rzadko spotykany medal pamiątkowy wydany na cześć Legionów Polskich przez Ligę Kobiet Pogotowia Wojennego. Ciekawym eksponatem jest także bagnet używany przez J. Dłużniewskiego - studenta medycyny i jednocześnie członka Polskiej Organizacji Wojskowej – tajnej organizacji założonej przez J. Piłsudskiego. Z legendą legionową związany jest również obraz znanego malarza batalisty Stanisława Kaczora-Batowskiego, zatytułowany “Potyczka w mieście”. Dzieło to jest fragmentem tryptyku “Wkroczenie Legionów do Kielc”

Równie bogato prezentowana jest Armia Polska we Francji. “Armię błękitną” przedstawiają: mundur galowy oficera, ubiór służbowy szeregowego piechoty, umundurowanie podchorążego oraz kawalerzysty.

 

Na wystawie nie zabrakło również umundurowania formacji walczących na rozległych obszarach Rosji. W swoich zbiorach posiadamy ubiór żołnierza I Korpusu Polskiego na Wschodzie oraz umundurowanie szeregowego 5. Dywizji Strzelców Polskich 1919-1920 nazywanej potocznie 5. Dywizją Syberyjską.

Wielka Wojna zakończyła się 11 listopada 1918. Dla Polaków ten dzień symbolicznie uważa się odrodzenie się państwa polskiego i odzyskanie niepodległości. Jednak dla polskiego żołnierza nie oznaczał końca walk. Musieli walczyć na wschodzie i zachodzie o granice  Polski w latach 1918-1920

Z tego okresu dużą grupę stanowią artefakty związane z powstaniem wielkopolskim. Jest  to zbiór umundurowania, uzbrojenia i oporządzenia wojsk powstańczych i Armii Wielkopolskiej prezentowany na sześciu manekinach. Wojnę polsko-bolszewicką symbolizuje manekin żołnierza Armii Ochotniczej oraz okolicznościowe plakaty.

Kolekcję uzupełniają elementy uzbrojenia i oporządzenia. Całość tworzy jeden z cenniejszych w kraju pod względem historycznym zbiór artefaktów związanych z tym okresem w dziejach naszego państwa i narodu. 

Dowodem uznania dla wartości kołobrzeskich zbiorów jest fakt zaproszenia naszej instytucji do współorganizowania z Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie wystawy pt. “Wielka Wojna 1914-1918. Prawdziwy koniec belle epoque”. Myślą przewodnią wystawy jest ukazanie I wojny w kontekście historii powszechnej i zaakcentowanie przełomowych zmian jakie to wydarzenie przyniosło dla Świata, zarówno w wymiarze politycznym, militarnym, cywilizacyjnym, kulturowym, jak i społecznym i obyczajowym. Wystawa ma charakter międzynarodowy, honorowego patronatu udzielił Prezydent RP Bronisław Komorowski.

Nasze zbiory reprezentować będą: niezwykle rzadko spotykany ubiór pilota Armii Wielkopolskiej, ubiór szeregowego I Korpusu Polskiego w Rosji, ubiór oficera kawalerii Armii Polskiej we Francji oraz zestaw mundurowy rtm. ułanów Adama Prylińskiego z początku XX w.

 

Zapraszamy Państwa do odwiedzenia Muzeum i obejrzenia zbiorów zgromadzonych na wystawie głównej Dzieje Oręża Polskiego – ul. ppor Emilii Gierczak 5 (wtorek-niedziela 9.00-18.00, poniedziałek 9.00-14.00)

 

Opracowanie: Barbara Skomiał, zdjęcia: Robert Gauer, Radosław Horanin

 

 

                Zagadnienie genezy Wielkiej Wojny, jest szeroko opisanym przykładem kruchości bezpieczeństwa Europy XX wieku. Proces detonacji, który latem 1914 r. doprowadził jednej z najbardziej krwawych konfliktów Europy jest zakorzeniony w XIX-wiecznych procesach, które doprowadziły do zjednoczenia Niemiec oraz podziału wpływów na kontynencie. Problem ten obejmuje perspektywę wielkiej polityki oraz zagadnienie życia codziennego lata 1914 r. 

18 stycznia 1871 r. sale Pałacu Westalskiego wypełniły się przywódcami Związku Niemieckiego. Ceremonią utworzenia Cesarstwa Niemieckiego kierowali dwaj politycy, władca Prus Wilhelm I Hohenzollern oraz jego premier Otton von Bismarck. Uroczystość stanowiła zwieńczenie długiego, trwającego od czasów Napoleona I, cesarza Francuzów, procesu który doprowadził do unifikacji Niemiec.

Nowy ład w Europie niósł ze sobą perturbacje dla dotychczasowej polityki mocarstw ustalonej podczas Kongresu Wiedeńskiego w 1815 r. Dla polityków londyńskich dzieło Otto von Bismarcka, kojarzyło się jak najlepiej. Hołdujący zasadzie równowagi sił, widzieli w Berlinie przeciwwagę dla Paryża. Źródłem upokorzenia Francji było uszczuplenie tego kraju o Alzację i Lotaryngię.

Otto von Bismarck po serii konfliktów, aż do swego ustąpienia w 1890 r., patronował polityce zapewniającej bezpieczeństwo Niemiec. Źródłem lęków była możliwość sojuszu rosyjsko-francuskiego przeciw Berlinowi, dlatego był inicjatorem odnowienia Sojuszu Trzech Cesarzy, tj. Niemiec, Austrii i Rosji. Polityka ekspansji realizowana przez Rosję kosztem „chorego człowieka Europy”, czyli Imperium Osmańskiego, które w XIX w. systematycznie traciło wpływy na Bałkanach napawała Bismarcka lękiem. Konflikt turecko-rosyjski doprowadził do Kongresu Berlińskiego. Spotkanie najważniejszych podmiotów ówczesnego świata pozwoliło wykrystalizować nowy porządek na Bałkanach. Rezultatem spotkania było przyznanie Rosji dominacji nad Bułgarią. Austro-Węgry miały zarządzać obszarem Bośni i Hercegowiny. Koncepcję nowej konstrukcji w tej części kontynentu opartej na równowadze austriacko-rosyjskiej forsowała dyplomacja brytyjska.

Epoka Bismarcka minęła bezpowrotnie wraz z ustąpieniem kanclerza w 1890 r. Nowy cesarz Wilhelm II, odrzucał zasady bismarkowskiej żonglerski i premiera zwolnił.       

Nowe Niemcy były państwem ułomnym i przez to niebezpiecznym. Była to struktura polityczna pozbawiona swobód ukształtowanych w Wielkiej Brytanii czy Francji, gdzie rewolucje intelektualne i społeczne wniosły w życie polityczne tych państw zasady wolności. Doświadczenia zjednoczonych Niemiec odbiegały od tych osiągnięć. Nowe państwo w centrum Europy, stanowiło powiększoną wersję Prus, nie posiadających zarówno tradycji obywatelskich oraz jasnych celów polityki zagranicznej. Choć Berlin miał pozycję potęgi w Europie, to przywódcy Niemiec czuli niechęć i mieli poczucie zagrożenia w stosunku do sąsiadów. W życiu codziennym dominował militaryzm, któremu towarzyszyło marzenie budowy pangermańskiego imperium. Sztab Generalny był pochłonięty planowaniem wojny. Niewrażliwość oraz brak wyobraźni na sprawy ogólnoeuropejskie spowodował, że następcy Bismarcka łączyli agresywność z niezdecydowaniem, wpędzając swój kraj w izolację i wojnę. Takie cechy uosabiał cesarz Wilhelm II, który w opinii współczesnych prezentował niedojrzałość i nieobliczalność, ta niestabilna osobowość doprowadziła Niemcy do I Wojny Światowej.

Tendencje jakie ujawniały się w kajzerowskich Niemczech wskazywały na prężność nurtu nacjonalistycznego. Twórcy tego prądu widzieli wielką Germanię dominującą w Europie. Były to niebezpieczne mrzonki, zważywszy na postęp jaki dokonał się w dziedzinie technologii wojny (karabin maszynowy, kolej żelazna, zwiększone możliwości mobilizacyjne). W odpowiedzi politycy europejscy zainicjowali aktywne działania zmierzające do tworzenia sojuszy jako przeciwwagi dla Berlina i Wiednia. W rezultacie mimo ogromnych różnic i częstej rywalizacji w Azji (Rosja – Wielka Brytania) wciągu dwóch pokoleń (1871–1914) dyplomacja dwóch światów: Zachodu oraz Rosji określiły wspólne dążenie, osłabienie pozycji Niemiec. Wyostrzeniu nowego kursu sprzyjała rywalizacja na Bałkanach.

Bałkański kocioł gotował się długo. Kongres Berliński doprowadził do podziału tego regionu, ale wyegzekwowanie tego warunku było trudne. Opór mieszkańców Bośni i Hercegowiny w 1878 r. wobec austriackiej aneksji kosztował Habsburgów 5 tys. zabitych żołnierzy. Formalne przekształcenie protektoratu Bośni i Hercegowiny w faktyczną aneksję w 1908 r. odbyło się już według zasad nowej dyplomacji pozbawionych cech turnieju szachowego. Nikt nie widział potrzeby zwoływania nowego kongresu. Zagarnięcie Sarajewa przez Wiedeń było faktem nie do zniesienia przez dumnych, młodych serbskich patriotów.

Okres lat 1908–1914 cechował na Bałkanach czas demonstracji siły ze strony Wiednia i tworzenia przeciwwagi wobec austriackich planów. Jego praktycznym wymiarem był idealizm ludzi młodych skupionych w organizacji Czarna ręka. Czekali odpowiedniego momentu zadania ciosu austriackiej dominacji, który miał mieć charakter przełomowy.

Pretekstem były manewry armii austriackiej w Bośni jako wstęp do wojny z „małą Serbią”. Działania wojska latem 1914 r. miał wizytować następca tronu, arcyksiążę Franciszek Ferdynand. Skojarzenie tych faktów w wyobraźni młodych Serbów wyrosło do rangi śmiertelnego niebezpieczeństwa dla ich ojczyzny. Przystąpili do działania.

Rankiem w sobotę, 28 czerwca 1914 r., tłum mieszkańców bośniackiego Sarajewa, w tym liczni Serbowie, wiwatował na cześć monarchy i jego żony Czeszki Zofii Chotek. Upór arcyksięcia przeważył nad licznymi ostrzeżeniami przed próbą zamachu ze strony najbliższych. Jego celem było pogłębienie lojalności Bośniaków i Muzułmanów na anektowanych terenach.

                Zamach w Sarajewie, którego konsekwencje wpłynęły na życie milionów, miał dziwny przebieg. Pierwsza próba podjęta przez Nadejlko Cabrinovića była nieudana. Niedoszły zamachowiec wrzucił bombę do kabrioletu monarchy, która eksplodowała jednak pod innym autem. Incydent nie przerwał prowokacyjnego zachowania księcia. Przeciwnie, zwiedził ratusz oraz szpital gdzie znajdowali się ranni, ofiary wybuchu granatu. W drodze powrotnej monarcha i jego małżonka spotkali swoje przeznaczenie. Na widok książęcej pary Gawriło Princip sięgnął po rewolwer. Padły dwa strzały. Udany zamach uśmiercił parę książęcą. Samochód w którym zginęli wystawiany jest w muzeum Armii w Wiedniu. Auto ma złowrogą przeszłość, bowiem od czasu zamachu w czerwcu 1914 r. zginęło w nim 16 osób ! Autorów ataku skazano na długoletnie wyroki. Odsiadujący go w Terezinie w zachodnich Czechach, Gawriło Proincip, zmienił się wedle opinii lekarza w żywego trupa. Zmarł 28 kwietnia 1918 r. W obawie przed kultem, pochówek odbył się w tajemnicy. W czerwcu 1920 r. dokonano ekshumacji. Doczesne szczątki wróciły w glorii bohatera do Sarajewa, gdzie został ponownie pochowany.   

                Terrorystyczny czyn młodego Serba wywołał kryzys w relacjach serbsko-austriackich. Wywiad austriacki szybko ustalił powiązania Czarnej Ręki z serbski rządem. Informacje  sprowokowały ultimatum Wiednia z 23 lipca ws. Austriackiego śledztwa na terenie Serbii, który Belgrad odrzucił. Serbska reakcja zainicjowała serię skutków, które pchnęły Europę ku wojnie. 28 lipca rząd Austro-Węgier wypowiedział wojnę Serbii. 30 lipca Rosja ogłosiła powszechną mobilizację. 31 lipca Niemcy zagroziły wypowiedzeniem wojny w wypadku, gdyby Rosja nie zaprzestała mobilizacji. Nazajutrz Francja ogłosiła mobilizację. 2 sierpnia Berlin wypowiedział wojnę Rosji, 3 sierpnia Francji. Aneksja Luksemburga oraz inwazja na Belgię, następnego dnia, sprowokowała Londyn do postawienia Berlinowi żądania wycofania wojsk. Następnego dnia Wielka Brytania wypowiedziała Niemcom wojnę.

                Jak rozwój wypadków latem 1914 r. był odbierany przez Polaków ? Autorzy wspomnień zapamiętali lipiec 1914 r. jako upalny. Pogoda spowodowała, że manewry wojskowe były niezbyt intensywne. Bałkański kryzys był egzotyką. Dopiero niezgoda Belgradu na austriackie żądanie ws śledztwa zamachu uświadomiła wszystkim, że groźba konfliktu jest realna. 31 lipca niemiecka Kwatera Główna wydała rozkaz Stan zagrożenia wybuchem wojny. Był to sygnał do mobilizacji. Tego samego dnia z balkonu pałacu Hohenzollernów, Wilhelm II wygłosił wojowniczą mowę. Powszechną mobilizację ogłoszono 1 sierpnia. Cesarska mowa opublikowana w prasie była szeroko komentowana we wschodnich prowincjach Rzeszy zamieszkiwanych przez Polaków. Entuzjazm na wieść o wszczęciu działań wojennych nie był podzielany przez polskich poddanych cesarza. Wojnę rozumiano jako problem niemiecki. Innym miernikiem niechęci Polaków była kiepska frekwencja podczas ćwiczeń na Górnym Śląsku w ramach Obrony Młodzieżowej, której zadaniem było wojskowe przygotowanie młodzieży.  

                Mimo braku entuzjazmu lojalność brała górę. Wspomnienia z tego czasu oddają konflikt panujący w polskich sercach: Umysł gotuje się na gwałt zadawany duszy Polaka. Niech Niemcy walczą za swój Vaterland. Czemu my mamy bić się za nich? Za obca sprawę? Nie ma ratunku. Przysięga! Opiniewielu Polaków idących na wojnę w niemieckich mundurach były zbliżone.

                Atmosferze mobilizacji towarzyszył podniosły nastrój dnia modlitwy ogłoszonego 2 sierpnia. Zarówno przygnębienie i refleksja udzieliła się bardzo wielu ludziom. Powszechnym zwyczajem stało się fundowanie krzyży i kaplic w intencji powołanych do wojska. Na ulicach wiele kobiet nosiło żałobny strój. 

                Obok zadumy manifestowała się niecierpliwość na wieść o mobilizacji. Ożywiły się jednostki i garnizony. Doświadczenie i atmosferę mobilizacji tak zapamiętał Paweł Nowak: Po krótkim prostym pożegnaniu z żoną i dwojgiem dzieci opuściłem moje miejsce rodzinne 2 sierpnia 1914 roku o godzinie 5 rano, by na wyzwania ojczyzny udać się na oznaczony termin i miejsce według rozkazu do Bytomia gdzie po kilku godzinach zostałem wcielony do feldgrau. Przez pierwsze dni sierpnia wyposażano rezerwistów i przygotowano transport kolejowy. Pułki niemieckie składające się z Polaków z Pomorza, Górnego Śląska i Wielkopolski, wyposażone i regulaminowo uzbrojone, ruszyły na front Wielkiej Wojny.

 

Bibliografia:

- R. Kaczmarek, Polacy w armii Kajzera, Kraków 2014.

- H. Kissinger, Dyplomacja, Warszawa 1996.

- A. Krawczyk, Ostatni taki koncert, Polityka 3/2014.

-L. Mazan, Dwie kule Gawriły Parincipa,Polityka 3/2014.              

                        

dr Jakub Ciechanowski

      

Partnerzy










BIP

Muzeum Oręża Polskiego w Kołobrzegu na stronie internetowej oraz w publikacjach przetwarza dane osobowe – rozpowszechnia wizerunek osób uczestniczących w publicznych imprezach organizowanych przez Muzeum zgodnie z art. 81 ust. 1 Ustawy z dnia 04 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (tekst jednolity: Dz. U. z 2016 r. poz. 666). Uczestnik imprezy może zażądać zaprzestania przetwarzania danych osobowych – rozpowszechniania wizerunku, poprzez zgłoszenie powyższego faktu w formie pisemnej do Muzeum.