Kolekcja lotnicza wzbogaciła się o interesujący materiał ikonograficzny dotyczący wraku samolotu B-17, prezentowanego w Oddziale Dzieje Oręża Polskiego.

 

 

Na wystawie w Sali Techniki prezentujemy pozostałości Latającej Fortecy - poszycie z białą gwiazdą, elementy wyposażenia samolotu (m.in. radiostacja), hełm, kamizelkę przeciwodłamkową, fragment buta. Przedmioty te stanowią zapis dziejów B-17, której załoga w czerwcu 1944 r., udała się na ostatnia misję. 

Dzięki fotografiom i informacjom przekazanym nam przez Arkadiusza Hejznera, który wraz z grupą płetwonurków uczestniczył w eksploracji wraku samolotu z Jeziora Stolsko w 1989r , mamy nadzieję na wznowienie badań tej niezwykłej historii.

Pozostałości amerykańskiego bombowca, prezentowane w kołobrzeskim muzeum, przez długi czas stanowiły źródło wątpliwości dla ekspertów. Panowała opinia, że płatowiec uczestniczył w misji przeprowadzonej 29 maja 1944 r. Tego dnia załogi 8. Armii uczestniczyły w nalotach na zakłady lotnicze w Poznaniu, które oszczędzono z racji niekorzystnych warunków pogodowych. Ostatecznie strumień ponad 240 bombowców skierowano na cel zastępczy nad Szczecin i Police. Mieszkańcy miasta nad Odrą, zaalarmowani warkotem silników i wyciem syren, biegli do schronów. W powietrzu rozgorzała walka. Na niebie pojawiły się smugi kondensacyjne i eksplozje wybuchów artylerii przeciwlotniczej. Według źródeł, Amerykanie utracili 17 maszyn, 150 uszkodzonych powróciło do baz. Czy wśród 17 utraconych samolotów znajdowała się forteca z jeziora Stolsko ?

Wieloletnia eksploracja prowadzona od 1989 r., przez gdańskie towarzystwo płetwonurków „Rekin” oraz badania prowadzone przez Arkadiusza Hejznera, Pawła Kałużę, Jerzego Januczukowicza oraz Paula Andrewsa, autora publikacji poświęconych historii 8. Armii Powietrznej USA, pozwoliły ustalić tożsamość Latającej Fortecy z Jeziora Stolsko.

 Zobacz- Tajemnicza Forteca ze Stolska

Bombowiec B-17 o numerze 44-6117, był nowym, pozbawionym kamuflażu samolotem, który wszedł do służby w maju 1944 r. Maszyna uczestniczyła w czterech lotach bojowych, dwa razy nad Hamburgiem i dwa razy nad Bordeaux. W czasie jednego z lotów bojowych samolot uległ poważnemu uszkodzeniu. Niezbędnym stało się wykorzystanie elementów pochodzących z innego samolotu, pokrytego standardowym jednolitym kolorem oliwkowym. Dlatego eksploratorzy natknęli się na pokryte oliwkową farbą skrzydło. W konsekwencji maszyna miała nietypowy dwukolorowy kamuflaż.

 21 czerwca 1944 r. 322. Dywizjon, 91. Grupy Bombowej 8. Armii Powietrznej USA bombardował Berlin. Grupa bombowców została zaatakowana przez liczne myśliwce. Bombowiec pilotowany przez porucznika O’ Bannona został ostrzelany i oderwał się od grupy. W desperackiej próbie ratowania maszyny dowódca zapewne obrał kurs do neutralnej Szwecji. Wszyscy tego dnia dostali się do niewoli, za wyjątkiem sierżanta Amosa Estrada, którego but znajduje się na wystawie w Sali Techniki. Ratując się skokiem na spadochronie, zginął ostrzelany przez Messerschmitta 410.

 W Jeziorze Stolsko nadal zalegają niewydobyte podczas akcji eksploracyjnej w 1989r fragmenty samolotu, m.in silniki oraz tył kadłuba.

Przypomnijmy, iż w 2012r amerykańscy historycy zainicjowali projekt, którego celem jest ustalenie losów żołnierzy amerykańskich poległych na Pomorzu Zachodnim w czasie II wojny światowej. Badacze ustalali i zbierali fakty. Przeprowadzono spotkania na terenie gminy Police, gdzie uczestniczyli przedstawiciele tamtejszych władz oraz członkowie Stowarzyszenia Przyjaciół Ziemi Polickiej „Skarb”. Amerykańscy goście skupili też swoją uwagę na Kołobrzegu. Miasto nie stanowiło centrum przemysłowego będącego celem dla alianckich załóg lotniczych. Wedle ustaleń dr Hieronima Kroczyńskiego, 11 kwietnia 1944 r. obrona przeciwlotnicza lotniska w Bagiczu strąciła dwie B17. Tego dnia maszyny uczestniczyły w nalocie na polickie zakłady benzyny syntetycznej. Załogi prawdopodobnie postanowiły przelecieć do Szwecji. Najbezpieczniejsze wydawało się pokonanie odcinka wiodącego nad wyspą Bornholm. Po drodze był Kołobrzeg…

 

na zdjęciu- samolot B-17 LG-Q z jeziora Stolsko

 

 

Przyłącz się do nas!

Plakaty z takim zawołaniem zachęcały młodych Amerykanów do wstępowania w szeregi sił lotniczych. Przekaz przemówił do kilku z nich: Roberta O’Bannona, Thomasa Fitzgeralda, Nathana Bartmana, Arnolda Ostwalda, Irvinga E. Lewisa, Benjamina Goldmana, Herberta McCutchana, Jose Fiorettiego oraz Amosa Estrady. Los sprawił, że służyli w jednej załodze latającej fortecy B-17. Ich służba zakończyła zestrzeleniem 21 czerwca 1944 r. Upadek bombowca do jeziora Stolsko pod Szczecinem przed 70 laty, splótł los tych młodych ludzi z Pomorzem Zachodnim.

Początek historii wojny powietrznej budzi wiele wątpliwości. Zastosowanie kuszy, łuku, katapulty, rakiet, czyli broni miotających bełty, strzały oraz kamienie można uznać za cechy wojny powietrznej, praktykowanej od najdawniejszych czasów. Marzeniu o podboju przestworzy towarzyszyły liczne pomysły i próby. Projektowano machiny powietrzne. Konstruktorzy studiowali ruch ptaków. Przełom wiąże się z Francuskimi braćmi Montgolfier. 4 czerwca 1783 r. na pierwszym pokazie publicznym na łące koło Annonay, rozgrzany balon pokonał w czasie 9½ minuty pół kilometra. Konsekwencją tego historycznego lotu była obecność balonów nad XIX-wiecznymi polami walk. Problem jednak tkwił w tym, że nie opanowano sztuki lotu maszyn cięższych od powietrza.

Rankiem 17 grudnia 1903 r., Amerykanin, Orville Wright wzbił się w powietrze na samolocie i dokonał lotu na odległość około 37 metrów. Dokonanie braci Wright umożliwiło pokonanie w 1909 r. kanału La Manche przez Louis Blériot, drogą powietrzną. Na początku XX w. potencjał samolotu, maszyny cięższej od powietrza, wyposażonej w silnik spalinowy, był traktowany przez gremia wojskowe powierzchownie.

Włosi jako pierwsi zastosowali bojowo płatowce, podczas wojny w Libii w latach 1911–1912. Zmienny przebieg konfliktu, wymusił na dowództwie włoskim pierwsze w historii wojskowości użycie lotnictwa do celów bombowych i rozpoznania.

Konsekwencje zamachu w Sarajewie z 28 czerwca 1914 r. spowodowały przyspieszenie historii. W sierpniu 1914 r., pięć mocarstw: Rosja, Niemcy, Austro-Węgry, Francja oraz Wielka Brytania znalazły się w stanie wojny. Wielka Wojna przeobraziła sztukę militarną. Piechota stała się bezbronna wobec siły ognia karabinu maszynowego. Niemoc piechurów, spowodowała że front zachodni zamienił się w pas ziemi niczyjej. Ostrzał artylerii dopełniał dzieła zniszczenia. Pat dokumentowały załogi samolotów. Ich zadania ograniczały się do rozpoznania.

W powszechnej opinii piloci cieszyli się przyjemnym życiem na tyłach frontu. Pierwsze pokolenie asów, walk powietrznych, wykreowane na potrzeby propagandy miało uskrzydlać społeczeństwa. Warunki służby drastycznie odbiegały jednak od powszechnego wyobrażenia. Aż do 1918 roku piloci nie dysponowali spadochronami. Szacowana długość życia brytyjskiego pilota wynosiła 8 dni.

Rozmach działań wojennych niósł potrzebę ich rozszerzenia. Dokonały tego załogi Zeppelinów, czyli wielkich rozmiarów sterowce. Aparaty latające zbudowane z duraluminium składały się ze zbiorników napełnianych wodorem, które pokrywano jelitami krów (do budowy jednego sterowca zużywano jelita 250 tysięcy krów). Ich debiut miał miejsce już 6 sierpnia 1914 r., kiedy bomby zabiły 9 cywilów w belgijskim Liege. W styczniu 1915 r. maszyny kajzerowskiej Luftwaffe podjęły bombardowania celów na terenie Wielkiej Brytanii. Skuteczna kampania zastraszenia Brytyjczyków wymusiła na rządzie JKM zastosowanie środków obrony przeciwlotniczych, trwała do 5 sierpnia 1918 r., kiedy miał miejsce ostatni nalot sterowców.

Koniec wojny oznaczał supremację alianckiego lotnictwa. Utworzone w 1918 r. brytyjskie Królewskie Siły Lotnicze RAF był najsilniejszą formacją tego typu na świecie. Po wojnie brytyjscy piloci pacyfikowali buntownicze plemiona na terenie Iraku. Gdzie szlify uzyskał Arthur Harris, późniejszy marszałek, który zasłynął w latach II wojny światowej jako jeden z planistów ofensywy sił strategicznych RAF.

Lata trzydzieste oznaczały utratę prymatu zwycięzców Wielkiej Wojny. Lotnictwo niemieckie i sowieckie, które intensywnie współpracowało w latach 20-stych, zerwały kontakty w 1933 r., kiedy Hitler został kanclerzem Niemiec. Niemniej, efektem wymiany naukowo-technicznej i szkoleń sojuszników było wykształcenie się silnej Luftwaffe i Wojskowych Sił Powietrznych Armii Czerwonej.

Rankiem 1 września 1939 r. ponad tysiąc samolotów myśliwskich i bombowych Luftwaffe zaangażowano w realizację planu Fall Weiss, agresji na Polskę. Dwie niemieckie floty dysponowały 5-krotną przewagą nad Polskimi Siłami Lotniczymi. Polacy przeciwstawili napastnikom 36 nowoczesnych dwusilnikowych bombowców typu Łoś oraz przestarzałe myśliwce PZL-11. Przewaga liczebna i techniczna Niemców, sprawiła że mieszkańcy Warszawy przeżyli, podobnie jak mieszkańcy hiszpańskiej Guerniki i chińskich miast terroryzowanych przez japońskie lotnictwo, grozę nalotów dokonywanych przez bezkarną Luftwaffe.

Dalszy przebieg wojny powietrznej dyktowała konieczność użycia niemieckich sił powietrznych w ramach wojny błyskawicznej na Zachodzie i w ZSRR. Również lotnictwo włoskie realizowało misje przeciwko Brytyjczykom, na terenie Afryki północnej i Bliskiego Wschodu. W czerwcu 1942 r. piloci włoskich trzysilnikowych samolotów S.M. 82, określanych jako Torbacze, pokonali 6 tys. kilometrów między ukraińskim Zaporożem a okupowanym przez Japończyków chińskim Pao Tow Chien, skąd udali do Tokio z ładunkiem poczty dyplomatycznej. Droga powrotna z Chin na Ukrainę zajęła 29 godzin.

Bitwa o Anglię stoczona latem 1940 r., pokazała, że wojna powietrzna będzie działaniem, gdzie masowe bombardowanie celów strategicznych, stanie się jednym z warunków zwycięstwa. Pogląd ten podzielali brytyjscy i amerykańscy planiści wojskowi, którzy znali pisma przedwojennych teoretyków lotnictwa, takich jak gen. Gulio Douhet. Autor Panowania w powietrzu, utrzymywał że kompania bombardowań doprowadzi do buntu bombardowanych, co spowoduje obalenie rządu.

Takie przekonanie kształtowało politykę nalotów lotnictwa anglo-amerykańskiego na przestrzeni lat 1942–1945, realizowanej przez amerykańską 8. Armię Powietrzną USA na terenie Wielkiej Brytanii. Amerykańsko-brytyjska współpraca znalazła swoje potwierdzenie podczas wspólnej pierwszej akcji Gomora, przeprowadzonej na przełomie lipca i sierpnia 1943 r. Amerykanie za dnia, Brytyjczycy w nocy bombardowali Hamburg. Współdziałanie zniszczyło potencjał drugiego co do wielkości miasta w Niemczech.

Wysiłek wojenny angażował coraz większą liczbę Amerykanów. Fragmenty bombowca prezentowane na wystawie głównej, przywołują pamięć o Robercie O’Bannon dowódcy, Thomasie Fitzgeraldzie-  drugim pilocie, Nathanie Bartmanie nawigatorze, Arnoldzie Ostwaldzie bombardierze, Irvingu E. Lewisie górnym strzelcu, Benjaminie Goldmanie radiooperatorze, Herbercie McCutchanie, dolnym strzelcu, Jose Fioretti bocznym strzelcu, Amosie Estradzie tylnym strzelcu, których skierowano do 8. Armii.

Ich maszyna - potężna B-17- określana jako latająca forteca, wyposażona była w 13 karabinów maszynowych typu Browning. Całkowita liczba wyprodukowanych maszyn wyniosła ponad 12 tys. egzemplarzy. Walczyły od Pacyfiku po Europę. Solidna konstrukcja B-17 czyniła ją niewrażliwą na ostrzał nieprzyjaciela. Widok maszyn lądujących po akcjach, często bardzo ciężko uszkodzonych, z niesprawnymi silnikami (znany jest przypadek gdy lądowanie odbyło się na jednym sprawnym silniku) ugruntował opinię latających fortec jako niezniszczalnych. B-17 był ceniony przez załogi. Lotnicy Flying Fortress zestrzeliły 6659 samolotów przeciwnika, utracono 4688 samolotów B-17 od ognia myśliwców i artylerii przeciwlotniczej. Wydobyte z dna jeziora Stolsko fragmenty płatowca stanowią ułamek pamięci o rozwoju lotnictwa oraz generacji lotników, których heroizm ożywił sens łacińskiej sentencji Per aspera ad astra, Przez ciernie do gwiazd

Tekst: dr Jakub Ciechanowski, zdjęcia: Radosław Horanin, Arkadiusz Hejzner

 

Bibliografia:

    Bishop P., Chłopcy z bombowców, Poznań 2010

Ciechanowski G., Ciechanowski J., Murawski M., Kurs bojowy Stettin, bombardowanie Szczecina i Polic na tle wojny powietrznej w Europie w okresie 1940–1945, Toruń 2013.

Długosz J. M., Asy przestworzy [w:] „Polityka”, 3/2014.

Magnuski J., Prezentuj broń! Oręż żołnierza polskiego, 1943–1973, Warszawa 1973.

                Wróbel T., Uniwersalne Torbacze [w:] „Polska Zbrojna” nr 6, czerwiec 2014