W burzliwej historii walk wyzwoleńczych narodu polskiego, kobiety polskie zapisały niejedną piękną kartę. Dziś historią ppor. Emilii Gierczak.


Szczególne miejsce w tej historii zajmuje ich udział w drugiej wojnie światowej, kiedy to kobiety-żołnierze, tak jak mężczyźni, stanęły do walki w obronie ojczyzny, na wszystkich odcinkach i frontach walki z najeźdźcą. Były łączniczkami, kolporterkami i opiekunkami, służyły w regularnych jednostkach wojskowych jako sanitariuszki, lekarze i radiotelegrafistki. Bardzo często zajmowały stanowiska dowódców pododdziałów i ich zastępców, walcząc z bronią w ręku na równi z mężczyznami.

Ppor. Emilia Gierczak należała do grupy kobiet, które w latach 1943 - 1945 pełniły służbę w szeregach polskich jednostek wojskowych sformowanych na terenach ZSRR.
Urodziła się 25 lutego 1925 roku we wsi Maszów na Wołyniu, gdzie jej rodzice Leontyna i Józef prowadzili własne gospodarstwo rolne. Do wybuchu wojny zdążyła ukończyć 7-letnią szkołę powszechną w Lubomlu i jedną klasę gimnazjum w Kownie:

Wybuch II wojny światowej przerwał jej naukę w szkole. Ojciec został zmobilizowany do wojska. Matka z dziećmi wróciła do Maszowa. W połowie września 1939 roku ojciec wrócił do domu. ... 10 lutego 1940 roku rodzina Gierczaków została zesłana na wschód. Podróż do Archangielska trwała miesiąc. Dalsza droga do Pinegi odbywała się saniami przez 3 tygodnie. Ostatecznie znaleźli się w posiołku Jaźnia. Emilia z ojcem pracowała przy wyrębie lasu. Praca była bardzo ciężka. … Zimy na północy były bardzo srogie, mrozy dochodziły do -50°C. Emilia codziennie przez dwa lata wychodziła wczesnym rankiem do pracy, a wracała późnym wieczorem. Potem została przydzielona do pracy w piekarni, gdzie rąbała drzewo na opał i dowoziła wodę z rzeki. W 1942 roku Emilia wraz z rodziną została przewieziona z Jaźni do Pinegi. Tutaj pracowała w porcie przy wyładunku towarów. W 1943 roku otrzymała razem z ojcem powołanie do wojska polskiego organizowanego przez generała Zygmunta Berlinga. Dla 18-letniej dziewczyny rozpoczął się nowy okres w życiu”.

(A. Bereżańska, Życiorys ppor. Emilii Gierczak, MOPK - RR-71)

W maju 1943 roku, na terytorium Związku Radzieckiego rozpoczęto proces organizowania polskich sił zbrojnych. Ogłoszony pobór dotyczył przede wszystkim tysięcy Polaków deportowanych na Sybir w latach 1939–1941, dla których wstąpienie do wojska było jedyną szansą na powrót do ojczyzny.  Emilia wraz z ojcem została powołana w szeregi tworzonego Wojska Polskiego i 25 września 1943 roku zgłosiła się do formowanej w Sielcach nad Oką 1 Dywizji Piechoty im. Tadeusza Kościuszki. Po krótkiej służbie otrzymała przydział do 1 Samodzielnego Batalionu Kobiecego im. Emilii Plater, skąd skierowano ją do Oficerskiej Szkoły Piechoty w Riazaniu.
,,W szkole tej były zachowane warunki frontowe … Mycie odbywało się skoro świt w rzece Trubież. Jeżeli rzeka zamarzła, to w przeręblach. Do mycia szło się w koszulkach … Gdy się wracało do koszar, mundury były mokre od potu i śniegu …Twarda była szkoła, ale dała nam to, co było niezbędne dla młodego dowódcy na froncie”.
(W.W. Jurgielewicz, Platerówki, http://kobietywwojsku.prv.pl/pl/001/003/002)

Po podstawowym przeszkoleniu, kobiety odbywały szkolenie specjalistyczne i były kierowane do jednostek wszystkich rodzajów wojsk i służb. 9 lutego 1944 roku, po przeszło 3-miesięcznym kursie, Emilia Gierczak i jej 47 koleżanek, otrzymało stopnie oficerskie i skierowania do różnych  oddziałów i pododdziałów Armii Polskiej w ZSRR. Emilia, która ukończyła tę szkołę z ocenami celującymi, znajdowała się wśród tych osiemnastu absolwentek, które objęły stanowiska dowódców męskich pododdziałów liniowych w 1, 2, 3 i 4 Dywizji Piechoty. Otrzymała stopień chorążego i od lutego do maja 1944 roku była dowódcą plutonu fizylierów przy sztabie 1 DP, po czym została przeniesiona do 4 DP im. Jana Kilińskiego i wyznaczona na dowódcę 1 plutonu w 2 kompanii fizylierów 10 pp. W kilka miesięcy później, 10 września 1944 roku, po złożeniu przez 4 DP przysięgi w Jastkowie pod Lublinem, mianowano ją na stopień podporucznika.
Po raz pierwszy spotkaliśmy się z nią wiosną 1944 roku . W tym czasie dowodziłem kompanią fizylierów w dywizji im. Jana Kilińskiego.…do ziemianki gdzie mieścił się sztab kompanii, weszła młodziutka, smukła dziewczyna o wielkich ciemnych oczach w mundurze z dystynkcjami chorążego.  Po wejściu zameldowała: chorąży Emilia Gierczak melduje się jako dowódca plutonu fizylierów.… Od pierwszego dnia wszyscy żywiliśmy do niej wielką sympatię. Była dobrym, energicznym oficerem, a zarazem prawdziwym przyjacielem podwładnych”.

(mjr Mikołaj Wodzianiecki, Ze wspomnień o Emilii Gierczak, MOPK - RR-22)

Emilia była wzorem jeśli idzie o umundurowanie. Zawsze czyściutkie, dopięte i wyprasowane. Nigdy nie nosiła spódnicy jak inne kobiety-żołnierze. Jej ulubionym strojem były buty z cholewami i spodnie tak zwane pumpki. … Nie zatarła się w mojej pamięci postać wspaniałej, odważnej i bojowej dziewczyny, doskonałego dowódcy, a zarazem człowieka dobrego i czułego na żołnierskie troski”.
(M. Żmurko, Bohaterka walk o Kołobrzeg [w] Wojsko Ludowe, nr 3/17, Warszawa – luty 1998, s. 9-10)

Ze swoim oddziałem w walkach przeszła szlak bojowy do Kołobrzegu. Podczas walk, czy to w rejonie Warszawy, czy na Wale Pomorskim zawsze walczyła na pierwszej linii. Prowadziła swój pododdział do walki w pełni przygotowana do wykonywania najtrudniejszych zadań wojennych i bez żadnej taryfy ulgowej dla siebie samej. Codziennie zdawała egzamin dowódczy na długim szlaku bojowym 1 Armii Wojska Polskiego. Niestety Kołobrzeg okazał się ostatnim miejscem na trasie jej żołnierskiej drogi. 16 marca 1945 roku Emilia Gierczak zginęła, prowadząc swych żołnierzy do walki, w czasie natarcia na budynek fabryki farmaceutycznej Wilhelma Anhalta. Tak napisała o tym Stanisława Drzewiecka w swej publikacji „Szłyśmy znad Oki”:
Poległo wielu, ale śmierć tej dziewczyny głęboko wstrząsnęła jej żołnierzami, kolegami. Cenili ją i lubili za hart, odwagę, bezpretensjonalność. … Nie było żołnierza, który nie miałby łez w oczach, gdy salwą honorową z pistoletów żegnaliśmy Milę na zawsze”.

Równie przejmująco wspomina ten fakt mjr Mikołaj Wodzianiecki:
Kiedy ucichły walki, odszukaliśmy Emilię i z pochylonymi głowami długo staliśmy nad poległą. Wielu kolegów odprowadzało Emilię w ostatnią drogę. Przenieśliśmy jej trumnę na nadbrzeżne wzgórze, z którego otwierał się szeroki widok na morze, to morze, które tak bardzo pragnęła zobaczyć”.

Z mogiły polowej - tymczasowego miejsca pochówku - ekshumowana została i przeniesiona w końcu października 1945 roku, na mały cmentarz żołnierzy poległych w walkach o miasto, założony na tarasie fortu Ujście, przy kołobrzeskiej latarni morskiej. Powtórnie ekshumowana 26 kwietnia 1963 roku, dzień później pochowana została na Cmentarzu Wojennym w Kołobrzegu.

Emilia Gierczak rozkazem dowódcy 1 Armii WP, nr 085/odz z 9 kwietnia 1945 roku, została odznaczona Krzyżem Srebrnym (V klasy) Orderu Wojennego Virtuti Militari. W 1997 roku Minister Obrony Narodowej, na wniosek dyrektora I Liceum Ogólnokształcącego im Emilii Gierczak w Nowogardzie i Związku Kombatantów RP i Byłych Więźniów Politycznych, awansował ją pośmiertnie na stopień porucznika.

W Kołobrzegu, w dowód uznania jej zasług, jej imieniem nazwano jedną z ulic. Jest także patronką Zespołu Szkół Ekonomiczno-Hotelarskich.  

opracowanie
Anetta Bolechowska

Bibliografia:
W.W. Jurgielewicz: Platerówki,  http://kobietywwojsku.prv.pl/pl/001/003/002)
A. Bereżańska, Życiorys ppor. Emilii Gierczak (według brata Emilii – Fryderyka, na podstawie relacji matki – p. Leontyny Gierczak),  2011, MOPK – RR -71
S. Drzewiecka, Szłyśmy znad Oki, http://kosciuszkowcy.info/pl/platerowki/ksiazki-o-platerowkach/stanislawa-drzewiecka-szlysmy-znad-oki
mjr Mikołaj Wodzianiecki, Ze wspomnień o Emilii Gierczak, MOPK – RR-22
M.Żmurko, Bohaterka walk o Kołobrzeg [w] Wojsko Ludowe, nr 3/17, Warszawa – luty 1998, s. 9-10

Fot. archiwum MOP